HIENA CMENTARNA

Słowo od autorki

Poniższy tekst przedstawia historię szlachcianki Eleonore Kristyn von Breuer. Zarówno postać główna, jak i wszystkie poboczne zostały wymyślone od zera i nie są w żadnym stopniu kanoniczne. Jednak mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu, staną się dla Was inspiracją, a być może zagoszczą na Waszych sesjach.

Miłej Lektury.

Marta Grabowska

Eleonore Kristyn von Breuer

Wstęp

Profesor Richard Nodgnal stał w auli Uniwersytetu Altdorfskiego. To była wielka sala zdolna pomieścić nawet kilkuset słuchaczy. Odbywały się tu najbardziej popularne zajęcia oraz wykłady znanych osobistości.

Nigdy wcześniej nie miał okazji wykładać w tej sali. Był profesorem historii sztuki, a ten kierunek nie cieszył się ostatnio popularnością. Na jego zajęcia uczęszczała garstka studentów i gdyby nie hojne wsparcie ich dzisiejszego gościa wydział ten byłby już dawno zamknięty. Dziś jednak będzie miał zaszczyt zapowiedzieć jedną z najznamienitszych osób, jakie przyczyniły się do znaczących odkryć zarówno w historii sztuki, jak i samego Imperium. Osoby, która zwróciła Imperium jeden z największych dla niego skarbów.

Pamiętał tamten dzień, gdy ich drogi spotkały się po raz pierwszy. Od tamtej pory minęło już piętnaście lat. Przyszła z wypchaną monetami sakwą i prośbą o indywidualne nauczanie. Nie mógł odmówić tak szczodrej ofercie, ale warunki były bardzo dziwne. Kobieta uczyła się wyłącznie wieczorami i w określone dni tygodnia. Twierdziła, że jej rodzina nie akceptowała jej pasji, a ona nie chce sprawiać im zawodu dlatego spotkania miały się odbywać na mieście, w tajemnicy. Nie do końca mu się to podobało. Od razu widać było, że kobieta coś ukrywa. Gdyby tylko wtedy wiedział kim ona jest pewnie nigdy by jej nie pomógł. Choć patrząc z perspektywy późniejszych wydarzeń wyszło to wielu osobom na zdrowie. Dziś o prawdziwej tożsamości uczonej dowiedzą się wszyscy. To będzie prawdziwa sensacja, a on znajdzie się w samym sercu tej afery. Czy był na to gotowy? Nie koniecznie, ale cieszył się, że nie będzie musiał już się kryć ze swoją wiedzą.

Sala wypełniła się po brzegi. Wszystkie miejsca były zajęte, chętni by posłuchać wykładu tłoczyli się również na stojąco pod ścianami. Pierwsze kilka rzędów zajmowały same osobistości. Wśród nich arcykapłanka Vereny, delegat Wielkiego Teogonisty oraz śmietanka arystokratyczna i naukowa, z każdego zakątka Imperium i nie tylko. Każdy na własne oczy chciał się przekonać, że to prawda. Profesor Richard był pod wrażeniem. I pomyśleć, że gdyby nie bał się ryzyka byłby teraz częścią tej historii, a tak musi zadowolić się jedynie rolą wodzireja tej uroczystości.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

91 − = 82